Głównym problemem w tej diecie są śniadania. Skoro nie można chleba to jak sobie poradzić ze śniadaniem do pracy, żeby nie był to znowu jogurt naturalny czy serek homo biały 0 % tłuszczu (od których od samego patrzenia robi się niedobrze)? Opracowałam system sałatek na bazie ryby wędzonej wszelakiego rodzaju i w zależności od tego czy mogę, dodaję warzywa lub też nie. Zawsze lubiłam kanapki z wędliną. Ponieważ można jeść tylko wędlinę drobiową to jedyną dopuszczalną dla mnie opcją jest ta, która wygląda jak kawałek całego mięsa. Nie wierzę we wszelkie przemiały mielonkowe, które daleko odbiegają od 100% zawartości mięsa w mięsie. I tak jakoś mnie tchnęło ostatnio, że będę sama "produkowała" wędlino podobne wynalazki, które będą nadawały się na śniadanie i będą w końcu smakowały i będą różnorodne. Impuls w mięsnym nakierował mnie na pasztet. Zarażona niezrozumiałą potrzebą kupienia dużo, bo "jutro będzie nieczynne", wyprodukowałam amatorski pasztet w ilości dwóch blach. Połowa jednej trafiła dzisiaj do mojej szanownej Pani Teściowej. Przyznam się bez bicia, że pasztet robiłam pierwszy raz w życiu i nie zagłębiałam się w żaden materiał dydaktyczny, więc jestem dumna z efektu to raz i śmiało można użyć połowę składników to dwa.
Pasztet drobiowy light
Składniki:
6 udek bez skóry
kawałek wątróbki wołowej
1 cebula
1 marchewka
1 pietruszka
półtorej szklanki suszonych grzybów
1 łyżka żelatyny
2 całe jajka
3 ząbki czosnku
3 liście laurowe
3 ziela angielskie
łyżeczka musztardy
łyżeczka chrzanu
majeranek
sól, pieprz
papryka słodka
Oczyszczone mięso ułożyć w garnku. Na górę wyłożyć cebulę, marchewkę, pietruszkę oraz grzyby. Zalać wodą aż wszystko zakryje i dusić pod przykryciem aż zmięknie. Mięso wyjąć i obrać z kości do miski. Do garnka z wywarem dodać żelatynę i dokładnie wymieszać. Dodać wszystkie warzywa i miksować (nie mam maszynki do mięsa, więc użyłam blender), jeżeli będzie za sucho dolewać wywar.Jak już w masie na pasztet nie będzie kawałków mięsa dodać starty na małych oczkach czosnek, wszystkie przyprawy, musztardę i chrzan. Jeszcze raz zmiksować. Dodać jajka i dalej mieszać. Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Masę wylać do blach "keksówek" wyłożonych papierem do pieczenia. Piec około godziny, aż wykałaczka wbita w pasztet będzie względnie sucha.
Ja podałam pasztet w towarzystwie sosu chrzanowego (jogurt naturalny, musztarda, słodzik i chrzan w dowolnie ulubionych proporcjach).
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
środa, 10 listopada 2010
wtorek, 2 listopada 2010
Kurczak w kefirze i porach
Drodzy Państwo,
ogłaszam sukces dotyczący opracowania przepisu na kurczaka tak aby smakował niebiańsko i nie tuczył. Dukan mówi, że można jeść kurczaka, ale bez skóry. Problem w tym, że często właśnie w niej koncentruje się cały smak. Po kilku próbach zestawień smakowych stwierdzam z czystym sumieniem, że to bzdura i skóry mi nie brakuje.
Spędziłam dzisiaj trochę czasu na czytaniu etykiet wszystkich parówek, kiełbasek itp. wyrobów i jak się okazało nawet jedna nie nadawała się do spożycia według zasad jakie przyjęłam. Nawet drobiowe są mieszanką z mięsem wieprzowym i wypełnione niechcianymi skórkami. No dobrze, przejdźmy do gotowania. Czas przygotowania 5 minut - w sam raz na szybkie działanie po trudnym dniu.
Kurczak w kefirze i porze
Składniki:
4 udka z kurczaka
1/4 pora
1 kefir light
1 ząbek czosnku
1/2 papryczki chilli
świeża bazylia
sól, pieprz
Kurczaka obrać ze skóry i wykroić wszelkie tłuste fragmenty. W naczyniu żaroodpornym ułożyć kurczaka, zalać kefirem tak aby nie pozostał odkryty fragment. Posolić i dopieprzyć do smaku. Górę posypać poszatkowanym porem, papryczką chilli, startym na małych ząbkach czosnkiem i kilkoma listkami bazylii. Wstawić do piekarnika i piec aż mięso będzie miękkie. W trakcie pieczenia polać wierzch kurczaka powstałym sosem.
Smacznego!
ogłaszam sukces dotyczący opracowania przepisu na kurczaka tak aby smakował niebiańsko i nie tuczył. Dukan mówi, że można jeść kurczaka, ale bez skóry. Problem w tym, że często właśnie w niej koncentruje się cały smak. Po kilku próbach zestawień smakowych stwierdzam z czystym sumieniem, że to bzdura i skóry mi nie brakuje.
Spędziłam dzisiaj trochę czasu na czytaniu etykiet wszystkich parówek, kiełbasek itp. wyrobów i jak się okazało nawet jedna nie nadawała się do spożycia według zasad jakie przyjęłam. Nawet drobiowe są mieszanką z mięsem wieprzowym i wypełnione niechcianymi skórkami. No dobrze, przejdźmy do gotowania. Czas przygotowania 5 minut - w sam raz na szybkie działanie po trudnym dniu.
Kurczak w kefirze i porze
Składniki:
4 udka z kurczaka
1/4 pora
1 kefir light
1 ząbek czosnku
1/2 papryczki chilli
świeża bazylia
sól, pieprz
Kurczaka obrać ze skóry i wykroić wszelkie tłuste fragmenty. W naczyniu żaroodpornym ułożyć kurczaka, zalać kefirem tak aby nie pozostał odkryty fragment. Posolić i dopieprzyć do smaku. Górę posypać poszatkowanym porem, papryczką chilli, startym na małych ząbkach czosnkiem i kilkoma listkami bazylii. Wstawić do piekarnika i piec aż mięso będzie miękkie. W trakcie pieczenia polać wierzch kurczaka powstałym sosem.
poniedziałek, 1 listopada 2010
Omlet z łososiem i kurczak w otrębach
Witajcie po naprawdę długiej przerwie. To nie jest tak, że nie gotowałam wcale i nie było czego "wydać" na świat. W życiu każdego fana gotowania przychodzi taki moment, że musi stwierdzić - najadłam się już dość, przyszła pora na chudnięcie. Podeszłam do tego bardzo metodycznie. Zaczęłam od kupna książki, potem badałam pomysł w internecie. Ostatecznie postanowiłam spróbować tej jak mówią "cudownej diety proteinowej". Pierwszy raz wyrzeczenia mi smakują. Efekty już widzę, ale są jeszcze zbyt małe aby mówić o liczbach ;) Plusem w całej tej sytuacji jest to, że mój M. postanowił do mnie dołączyć i tkwimy w tym razem, więc nie kusi mnie żadne inne jedzenie. Dania, które przygotowuję są proste, smaczne i zdecydowanie bardzo szybkie. W ramach wybranych produktów i zasad mogę szaleć do woli, wyżywać się kulinarnie, zaspokajać podniebienie. W skrócie: jest fajnie.
Pierś z kurczaka w panierce z otrąb oraz sos tatarski - wersje odtłuszczone.
Składniki:
na pierś:
1 pierś z kurczaka
2 jajka
otręby owsiane i pszenne
sól, pieprz, papryka słodka
na sos:
1 mały jogurt naturalny 0% tłuszczu
3 średniej wielkości korniszony
1/4 główki cebuli
sól, pieprz
koperek
Pierś oczyścić i pokroić w kostkę. W misce rozmącić jajka, dodać sól, pieprz i paprykę. Na talerzu wymieszać ze sobą otręby i przygotować je w ilości potrzebnej do zapanierowania mięsa. Mięso zamoczyć w jajku, potem obtoczyć w otrębach i ułożyć na blasze na papierze do pieczenia. Zapiec całość, aż nabiorą złocistego koloru. Można sprawdzić jeden kęs, czy jest upieczony w środku. Mięso przygotowane w takiej formie jest bardzo soczyste. Ja piekłam około 10 minut. W przypadku dużych kawałków warto jest odwrócić mięso w trakcie pieczenia.
Korniszony i cebulę pokroić w drobną, równą kosteczkę. Dodać cały jogurt, sól i pieprz do smaku, posiekany drobno koperek. Ewentualnie dla przełamania ostrości można dodać słodyczy za pomocą słodzika.
Kolejnym przepisem, którym mogłabym się pochwalić jest przepis na omlet z łososiem wędzonym. Ogromnie sycące danie nadające się na idealne śniadanie we dwoje w sobotni poranek. Z racji "beztłuszczowości" nie było ciężko później funkcjonować.
Omlet z wędzonym łososiem
Składniki:
4 jajka
2 białka
2 łyżki skrobi kukurydzianej
100 g łososia wędzonego
1 ząbek czosnku
bazylia
sól, pieprz
Jajka rozbić w misce na jednolitą masę, dodać mąkę i starty na małych oczkach czosnek, posolić i dopieprzyć do smaku, pamiętając, że łosoś jest słony. Na rozgrzaną patelnię z powłoką teflonową wylać masę, na wierzchu układać plastry łososia i posypać bazylią. Jak masa jajeczna zacznie się ścinać kopystką przesuwać omleta do środka i przechylać patelnię w taki sposób aby nie ścięta masa spłynęła na odsłonięte miejsce. Trzeba to robić delikatnie i z wyczuciem aby omlet nam się nie złamał. Kiedy dojdziemy do etapu, że nie ma co spływać, na małym ogniu smażymy aż góra się zetnie - odradzam przewracanie, ponieważ istnieje wtedy duże ryzyko katastrofy. Ponieważ z racji plastikowej rączki nie mogę mojej patelni włożyć do
piekarnika oraz nie posiadam do niej pasującej przykrywki, pozostawiłam mojego omleta przykrytego folią aluminiową aż masa na górze się ścięła. Wyszło pyszne, aksamitne danie, w którym doskonale wyczuwalne były wszystkie składniki. Polecam z czystym sumieniem.
Podwójnego smacznego!
Pierś z kurczaka w panierce z otrąb oraz sos tatarski - wersje odtłuszczone.
Składniki:
na pierś:
1 pierś z kurczaka
2 jajka
otręby owsiane i pszenne
sól, pieprz, papryka słodka
na sos:
1 mały jogurt naturalny 0% tłuszczu
3 średniej wielkości korniszony
1/4 główki cebuli
sól, pieprz
koperek
Pierś oczyścić i pokroić w kostkę. W misce rozmącić jajka, dodać sól, pieprz i paprykę. Na talerzu wymieszać ze sobą otręby i przygotować je w ilości potrzebnej do zapanierowania mięsa. Mięso zamoczyć w jajku, potem obtoczyć w otrębach i ułożyć na blasze na papierze do pieczenia. Zapiec całość, aż nabiorą złocistego koloru. Można sprawdzić jeden kęs, czy jest upieczony w środku. Mięso przygotowane w takiej formie jest bardzo soczyste. Ja piekłam około 10 minut. W przypadku dużych kawałków warto jest odwrócić mięso w trakcie pieczenia.
Korniszony i cebulę pokroić w drobną, równą kosteczkę. Dodać cały jogurt, sól i pieprz do smaku, posiekany drobno koperek. Ewentualnie dla przełamania ostrości można dodać słodyczy za pomocą słodzika.
Kolejnym przepisem, którym mogłabym się pochwalić jest przepis na omlet z łososiem wędzonym. Ogromnie sycące danie nadające się na idealne śniadanie we dwoje w sobotni poranek. Z racji "beztłuszczowości" nie było ciężko później funkcjonować.
Omlet z wędzonym łososiem
Składniki:
4 jajka
2 białka
2 łyżki skrobi kukurydzianej
100 g łososia wędzonego
1 ząbek czosnku
bazylia
sól, pieprz
Jajka rozbić w misce na jednolitą masę, dodać mąkę i starty na małych oczkach czosnek, posolić i dopieprzyć do smaku, pamiętając, że łosoś jest słony. Na rozgrzaną patelnię z powłoką teflonową wylać masę, na wierzchu układać plastry łososia i posypać bazylią. Jak masa jajeczna zacznie się ścinać kopystką przesuwać omleta do środka i przechylać patelnię w taki sposób aby nie ścięta masa spłynęła na odsłonięte miejsce. Trzeba to robić delikatnie i z wyczuciem aby omlet nam się nie złamał. Kiedy dojdziemy do etapu, że nie ma co spływać, na małym ogniu smażymy aż góra się zetnie - odradzam przewracanie, ponieważ istnieje wtedy duże ryzyko katastrofy. Ponieważ z racji plastikowej rączki nie mogę mojej patelni włożyć do
piekarnika oraz nie posiadam do niej pasującej przykrywki, pozostawiłam mojego omleta przykrytego folią aluminiową aż masa na górze się ścięła. Wyszło pyszne, aksamitne danie, w którym doskonale wyczuwalne były wszystkie składniki. Polecam z czystym sumieniem.
Podwójnego smacznego!
piątek, 1 października 2010
Pierś kurczaka w sosie pomarańczowo-cynamonowym z sałatką z gruszki
Witajcie!
Świętowałyście wczoraj wielkie święto? Mój mąż dostał w nagrodę za bycie cudownym chłopcem zadziwiająco pasujące do siebie zestawienie smakowe. Nie było mnie przez jakiś czas w domu, więc ja gotująca to dość zapomniane zjawisko. Czasem trzeba odważnie sięgać po produkty z półki i liczyć się z zaakceptowaniem faktu, że może nam zwyczajnie nie wyjść. Tym razem sukces był po mojej stronie.
Pierś kurczaka w sosie pomarańczowo-cynamonowym z sałatką z gruszki
Składniki
podwójna pierś z kurczaka
sok z 2 pomarańczy
1 laska cynamonu
10 ml słodkiej śmietanki 18%
sałata
3 gruszki
1 mozzarella
garść uprażonego słonecznika
2 kromki czerstwego żytniego chleba
3 łyżeczki musztardy francuskiej
1 łyżeczka miodu gryczanego
oliwa z oliwek
sól, pieprz, cukier
Pierś posolić i obsmażyć na oliwie z każdej strony przez około 10 minut. Mięso zdjąć z patelni i owinąć szczelnie folią aluminiową. Zależy nam na jak najbardziej soczystej piersi - będzie jeszcze dochodziła pod wpływem swojego ciepła. Równolegle w rondelku gotować sok z pomarańczy razem z laską cynamonu - nie można pozwolić na zbyt dużą redukcję. Wyjąć cynamon. Dodać śmietankę, sól, pieprz i cukier do smaku. Sos zredukować aż będzie gęsty. Okroić chleb ze skórki i pokroić go w małą kostkę na grzanki. Chleb zrumienić na grzanki. W misce porwać sałatę, dodać gruszkę i mozzarellę, które wcześniej pokroimy w kostkę. Dodać uprażony słonecznik. Czas na dressing. Musztardę, miód, sól, pieprz, 2 łyżki oliwy z oliwek, 2 łyżki wody wymieszać aż wszystko się połączy na gładką masę - jeżeli będzie zbyt gęste można dodać wodę. Tuż przed podaniem polać sałatę dressingiem. Pierś pokroić w plastry i polać sosem, a sałatę posypać grzankami.
Smacznego!
Świętowałyście wczoraj wielkie święto? Mój mąż dostał w nagrodę za bycie cudownym chłopcem zadziwiająco pasujące do siebie zestawienie smakowe. Nie było mnie przez jakiś czas w domu, więc ja gotująca to dość zapomniane zjawisko. Czasem trzeba odważnie sięgać po produkty z półki i liczyć się z zaakceptowaniem faktu, że może nam zwyczajnie nie wyjść. Tym razem sukces był po mojej stronie.
Pierś kurczaka w sosie pomarańczowo-cynamonowym z sałatką z gruszki
Składniki
podwójna pierś z kurczaka
sok z 2 pomarańczy
1 laska cynamonu
10 ml słodkiej śmietanki 18%
sałata
3 gruszki
1 mozzarella
garść uprażonego słonecznika
2 kromki czerstwego żytniego chleba
3 łyżeczki musztardy francuskiej
1 łyżeczka miodu gryczanego
oliwa z oliwek
sól, pieprz, cukier
Pierś posolić i obsmażyć na oliwie z każdej strony przez około 10 minut. Mięso zdjąć z patelni i owinąć szczelnie folią aluminiową. Zależy nam na jak najbardziej soczystej piersi - będzie jeszcze dochodziła pod wpływem swojego ciepła. Równolegle w rondelku gotować sok z pomarańczy razem z laską cynamonu - nie można pozwolić na zbyt dużą redukcję. Wyjąć cynamon. Dodać śmietankę, sól, pieprz i cukier do smaku. Sos zredukować aż będzie gęsty. Okroić chleb ze skórki i pokroić go w małą kostkę na grzanki. Chleb zrumienić na grzanki. W misce porwać sałatę, dodać gruszkę i mozzarellę, które wcześniej pokroimy w kostkę. Dodać uprażony słonecznik. Czas na dressing. Musztardę, miód, sól, pieprz, 2 łyżki oliwy z oliwek, 2 łyżki wody wymieszać aż wszystko się połączy na gładką masę - jeżeli będzie zbyt gęste można dodać wodę. Tuż przed podaniem polać sałatę dressingiem. Pierś pokroić w plastry i polać sosem, a sałatę posypać grzankami.
Smacznego!
wtorek, 14 września 2010
Rosół z tradycyjnym podejściem
Dzisiejszy obiad to absolutna prostota i podstawa. Przepis jest łatwy i wymagający mało aktywności w kuchni. Taka akcja raz na jakiś czas jest niebywale potrzebna, kiedy wiemy, że jutro nie będzie czasu na zrobienie przyzwoitego obiadu. Dodatkowo sąsiadka mówi, że dopada ją jakieś choróbsko, a kiedy ja jestem chora, chce mi się wcinać tylko rosół. Ostatecznie wędrowaliśmy wczoraj po nocy z rondelkiem wypełnionym płynem, który miał na celu uleczenie zbolałego wątłego ciałka sąsiadki.
Rosół niby prosty a każdy robi go na swój sposób. Wczoraj na serio chciałam zrezygnować z gotowania opalanej cebuli, ale jakoś tak nie smakował i już. Nie obchodzi mnie, że to niezdrowe - postanowiłam kontynuować robienie rosołu tak jak robiła to moja prababcia. A pewnie tradycja sięga jeszcze dalej, bo ją ktoś tego musiał nauczyć. Moja babcia bardzo dużo nauczyła się od swojej teściowej. To był związek nadzwyczajny. Do tej pory babcia opowiada jaką miała cudowną teściową i jak bardzo ją kochała. Ja niestety nie miałam okazji jej poznać, ale ze zdjęć i opowieści rzeczywiście wydaje się, że była cudowną kobietą. Zostawiła babci wiele tradycyjnych przepisów, które mam zamiar niebawem spisać i nauczyć się przygotowywać. Kto wie, może pojawi się tutaj prababkowy kącik.
Do rosołu nie mam takiej cierpliwości jakiej rzeczywiście wymaga. Mój rosół gotuje się maksymalnie godzinę. Na więcej nie mam czasu. Jest jednak pyszny i zdecydowanie polecam wypróbowanie przepisu.
Rosół z tradycyjnym podejściem
Składniki:
2 udka
włoszczyzna
1 cebula
1 ząbek czosnku
2 litry wody
sól, pieprz
liść laurowy, ziele angielskie
natka pietruszki do dekoracji
ulubiony makaron do rosołu
Udka oczyścić i gotować pod przykryciem na małym ogniu wraz listkiem laurowym i trzema ziarenkami ziela angielskiego przez trzydzieści minut. W międzyczasie jak tylko pojawią się szumowiny oczyścić wywar. Można też lekko uchylić przykrywkę. Przygotować włoszczyznę i dodać do wywaru. Opalić cebulę nad palnikiem i dodać ją do zupy (obraną cebulę wbić na widelec i opalać ją nad ogniem ze wszystkich stron - tylko gdzieniegdzie sczernieje). Zetrzeć na tarce jeden ząbek czosnku. Posolić i popieprzyć do smaku. Gotować na małym ogniu jeszcze około 30 minut. Zupę przed podaniem posypać obficie natką pietruszki.
Smacznego!
Rosół niby prosty a każdy robi go na swój sposób. Wczoraj na serio chciałam zrezygnować z gotowania opalanej cebuli, ale jakoś tak nie smakował i już. Nie obchodzi mnie, że to niezdrowe - postanowiłam kontynuować robienie rosołu tak jak robiła to moja prababcia. A pewnie tradycja sięga jeszcze dalej, bo ją ktoś tego musiał nauczyć. Moja babcia bardzo dużo nauczyła się od swojej teściowej. To był związek nadzwyczajny. Do tej pory babcia opowiada jaką miała cudowną teściową i jak bardzo ją kochała. Ja niestety nie miałam okazji jej poznać, ale ze zdjęć i opowieści rzeczywiście wydaje się, że była cudowną kobietą. Zostawiła babci wiele tradycyjnych przepisów, które mam zamiar niebawem spisać i nauczyć się przygotowywać. Kto wie, może pojawi się tutaj prababkowy kącik.
Do rosołu nie mam takiej cierpliwości jakiej rzeczywiście wymaga. Mój rosół gotuje się maksymalnie godzinę. Na więcej nie mam czasu. Jest jednak pyszny i zdecydowanie polecam wypróbowanie przepisu.
Rosół z tradycyjnym podejściem
Składniki:
2 udka
włoszczyzna
1 cebula
1 ząbek czosnku
2 litry wody
sól, pieprz
liść laurowy, ziele angielskie
natka pietruszki do dekoracji
ulubiony makaron do rosołu
Udka oczyścić i gotować pod przykryciem na małym ogniu wraz listkiem laurowym i trzema ziarenkami ziela angielskiego przez trzydzieści minut. W międzyczasie jak tylko pojawią się szumowiny oczyścić wywar. Można też lekko uchylić przykrywkę. Przygotować włoszczyznę i dodać do wywaru. Opalić cebulę nad palnikiem i dodać ją do zupy (obraną cebulę wbić na widelec i opalać ją nad ogniem ze wszystkich stron - tylko gdzieniegdzie sczernieje). Zetrzeć na tarce jeden ząbek czosnku. Posolić i popieprzyć do smaku. Gotować na małym ogniu jeszcze około 30 minut. Zupę przed podaniem posypać obficie natką pietruszki.
Smacznego!
wtorek, 10 sierpnia 2010
Ostatni gwizdek na fasolkę.
Dzisiejszym bohaterem obiadu była fasolka szparagowa, póki jeszcze jest smaczna. Dla kontrastu pojawiła się marchewka. Kiedyś oglądałam program gdzie postawiono tezę, że nasze dania powinny być kolorowe. Testowano ją w sposób następujący: trzech ochotników przez jakiś czas jadło wedle wytycznych warzywa. Uczestnik A jadł tylko te zielone, B jadł tylko czerwone a C zawsze czerwone i zielone na raz. Nie mam pojęcia czemu, ale wyniki lepsze od reszty miał osobnik C. Wzięłam sobie to dzisiaj do serca i prezentuję mój kolorowy obiad. A i jeszcze jedno.. moja rodzina składa się z osobnika męża, więc składniki podawane w przepisach przypadają na dwie głowy.
Pierś kurczaka z pary faszerowana domowym pesto z bazylii i mozarellą podana na musie marchewkowym i fasolce szparagowej.
Składniki:
1 mała pierś z kurczaka
4 marchewki
trochę fasolki
plaster mozarelli
kilka listków bazylii (ja użyłam 10)
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
½ łyżeczki masła
W blenderze zmiksować razem czosnek, bazylię z odrobiną oliwy na pesto. Pierś podzielić na dwie części, oczyścić i rozbić na kotlety. Oprószyć świeżo zmielonym pieprzem, solą, posmarować jedną stronę pesto (mi wyszło po jednej łyżeczce na porcję). Na środku piersi położyć słupek sera i zawinąć w rulonik. Końcówki należy mocniej rozbić tak aby lepiej się trzymało. W naczyniu do gotowania na parze położyć pierś końcem zawinięcia do dołu. Można również boki piersi wcisnąć do środka tak aby roztopiony ser nie wypłynął z zawijasa. Ugotować marchewkę, odcedzić i zmiksować na mus. Dosolić do smaku i dodać masło. Całość dokładnie wymieszać. Równolegle ugotować fasolkę. Kiedy wszystko będzie gotowe nałożyć wedle uznania na talerz. Nie podałam czasu gotowania na parze, ponieważ w zależności od sprzętu trwa to różnie długo. Moja pierś była gotowa po 10 minutach – trzeba obserwować. Jeżeli nie chcecie nakłuwać mięsa, to dobrym testem jest jego sprężystość.
Smacznego!
Pierś kurczaka z pary faszerowana domowym pesto z bazylii i mozarellą podana na musie marchewkowym i fasolce szparagowej.
Składniki:
1 mała pierś z kurczaka
4 marchewki
trochę fasolki
plaster mozarelli
kilka listków bazylii (ja użyłam 10)
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
½ łyżeczki masła
W blenderze zmiksować razem czosnek, bazylię z odrobiną oliwy na pesto. Pierś podzielić na dwie części, oczyścić i rozbić na kotlety. Oprószyć świeżo zmielonym pieprzem, solą, posmarować jedną stronę pesto (mi wyszło po jednej łyżeczce na porcję). Na środku piersi położyć słupek sera i zawinąć w rulonik. Końcówki należy mocniej rozbić tak aby lepiej się trzymało. W naczyniu do gotowania na parze położyć pierś końcem zawinięcia do dołu. Można również boki piersi wcisnąć do środka tak aby roztopiony ser nie wypłynął z zawijasa. Ugotować marchewkę, odcedzić i zmiksować na mus. Dosolić do smaku i dodać masło. Całość dokładnie wymieszać. Równolegle ugotować fasolkę. Kiedy wszystko będzie gotowe nałożyć wedle uznania na talerz. Nie podałam czasu gotowania na parze, ponieważ w zależności od sprzętu trwa to różnie długo. Moja pierś była gotowa po 10 minutach – trzeba obserwować. Jeżeli nie chcecie nakłuwać mięsa, to dobrym testem jest jego sprężystość.
Smacznego!
poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Cytryna cudowną przyprawą jest!
Witajcie!
Witam serdecznie w moich skromnych progach. Zamierzam prezentować moje wyczyny kulinarne systematycznie, kolorowo, obrazowo. Mam nadzieję, że zainspiruję Was do tworzenia czegoś swojego. Będę podawała przepisy... jednak składniki często będą podawane tak na oko. Mój mąż twierdzi, że na oko to chłop w szpitalu umarł, ale ja jestem zdania, że na oko czyli na smak powstają najlepsze wariacje dań. Postanowiłam właśnie "odchudzić" moją kuchnię, więc wiele przepisów (tak jak te poniżej) przygotuję pierwszy raz.
Dzisiejszy obiad oraz kolacja - element łączący to cytryna.
Zupa cukiniowa z kurczakiem dosmaczona nutką cytrynową.
Składniki:
1/2 piersi z kurczaka
1 pęczek szczypiorku razem z cebulkami
1 cukinia
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
sok z połowy cytryny i połowy limonki
1 łyżka z oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
liść laurowy, ziele angielskie
sól, pieprz, cukier - do smaku na oko
Pokrojoną w paski pierś zalewamy sokiem z cytryny, solimy i pieprzymy do smaku - odstawiamy do przegryzienia się.
W garnku smażymy na oliwie cebulkę ze szczypiorku, wlewamy 1 litr wody, wrzucamy pokrojone warzywa, dokładamy liść laurowy i ziele angielskie przykrywamy i dusimy na małym ogniu aż warzywa zmiękną. Przed zmiksowaniem pozbywamy się liści i ziela angielskiego. Miksujemy na mus. Teraz czas na cytrynę.. wydusić dokładnie tyle ile się lubi dla smaku, na oko. Cytryna nada zupie świeży nowy akcent. Odrobina cukru zbalansuje smak.
Czas na kurczaka. Rozgrzewamy patelnię, wlewamy odrobinę oliwy i smażymy pierś pilnując żeby nie była na ogniu zbyt długo - nie chcemy jej wysuszyć.
Teraz pozostaje tylko podać danie. Moją propozycję podania przedstawiam na zdjęciu poniżej. Polałam zupę jeszcze odrobiną oliwy i oprószyłam świeżo zmielonym pieprzem. Lubię jak jest grubo zmielony. Dla koloru i zdrowia obficie posypcie pokrojonym szczypiorkiem.
Szybka sałatka z dressingiem cytrynowo - brzoskwiniowym
Składniki:
1/2 główki sałaty lodowej
1/2 pomidora malinowego
1/2 ogórka
1 czerwona cebula
reszta szczypiorku z obiadu ;)
1 ząbekczosnku
1/2 sera mozzarella (ok 50 dag)
sok z 1/2 cytryny
1 żółtko
oliwa z oliwek
1 łyżeczka dżemu brzoskwiniowego niskosłodzonego
sól i pieprz
Do miski włożyć porwaną w rękach sałatę, pokroić pomidora i ogórka wobec swoich upodobań estetycznych. Ja lubię kiedy kawałki są dość duże i w miarę regularne. Pokrojoną w talarki czerwoną cebulę zalać wrzątkiem - to pozwoli jej złagodnieć, ostrość będzie również w szczypiorku, nie róbmy mu zbytniej konkurencji ;) Po odcedzeniu i przepłukaniu pod bieżącą wodą dodajemy do miski. Czas na dressing.
Do miksera dodać czosnek, żółtko, oliwę z oliwek i poczekać chwilę aż masa lekko zbieleje. Wlać sok z cytryny, czas na sól i pieprz. Tym razem dla przeciwwagi dla kwaśnej cytryny będzie dżem brzoskwiniowy. Ponownie zmiksować aż masa będzie zupełnie gładka. Wymieszane warzywa w misce wyłożyć na talerze i polać przygotowanym dressingiem.
Smacznego i do jutra :)
Witam serdecznie w moich skromnych progach. Zamierzam prezentować moje wyczyny kulinarne systematycznie, kolorowo, obrazowo. Mam nadzieję, że zainspiruję Was do tworzenia czegoś swojego. Będę podawała przepisy... jednak składniki często będą podawane tak na oko. Mój mąż twierdzi, że na oko to chłop w szpitalu umarł, ale ja jestem zdania, że na oko czyli na smak powstają najlepsze wariacje dań. Postanowiłam właśnie "odchudzić" moją kuchnię, więc wiele przepisów (tak jak te poniżej) przygotuję pierwszy raz.
Dzisiejszy obiad oraz kolacja - element łączący to cytryna.
Zupa cukiniowa z kurczakiem dosmaczona nutką cytrynową.
Składniki:
1/2 piersi z kurczaka
1 pęczek szczypiorku razem z cebulkami
1 cukinia
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
sok z połowy cytryny i połowy limonki
1 łyżka z oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
liść laurowy, ziele angielskie
sól, pieprz, cukier - do smaku na oko
Pokrojoną w paski pierś zalewamy sokiem z cytryny, solimy i pieprzymy do smaku - odstawiamy do przegryzienia się.
W garnku smażymy na oliwie cebulkę ze szczypiorku, wlewamy 1 litr wody, wrzucamy pokrojone warzywa, dokładamy liść laurowy i ziele angielskie przykrywamy i dusimy na małym ogniu aż warzywa zmiękną. Przed zmiksowaniem pozbywamy się liści i ziela angielskiego. Miksujemy na mus. Teraz czas na cytrynę.. wydusić dokładnie tyle ile się lubi dla smaku, na oko. Cytryna nada zupie świeży nowy akcent. Odrobina cukru zbalansuje smak.
Czas na kurczaka. Rozgrzewamy patelnię, wlewamy odrobinę oliwy i smażymy pierś pilnując żeby nie była na ogniu zbyt długo - nie chcemy jej wysuszyć.
Teraz pozostaje tylko podać danie. Moją propozycję podania przedstawiam na zdjęciu poniżej. Polałam zupę jeszcze odrobiną oliwy i oprószyłam świeżo zmielonym pieprzem. Lubię jak jest grubo zmielony. Dla koloru i zdrowia obficie posypcie pokrojonym szczypiorkiem.
Szybka sałatka z dressingiem cytrynowo - brzoskwiniowym
Składniki:
1/2 główki sałaty lodowej
1/2 pomidora malinowego
1/2 ogórka
1 czerwona cebula
reszta szczypiorku z obiadu ;)
1 ząbekczosnku
1/2 sera mozzarella (ok 50 dag)
sok z 1/2 cytryny
1 żółtko
oliwa z oliwek
1 łyżeczka dżemu brzoskwiniowego niskosłodzonego
sól i pieprz
Do miski włożyć porwaną w rękach sałatę, pokroić pomidora i ogórka wobec swoich upodobań estetycznych. Ja lubię kiedy kawałki są dość duże i w miarę regularne. Pokrojoną w talarki czerwoną cebulę zalać wrzątkiem - to pozwoli jej złagodnieć, ostrość będzie również w szczypiorku, nie róbmy mu zbytniej konkurencji ;) Po odcedzeniu i przepłukaniu pod bieżącą wodą dodajemy do miski. Czas na dressing.
Do miksera dodać czosnek, żółtko, oliwę z oliwek i poczekać chwilę aż masa lekko zbieleje. Wlać sok z cytryny, czas na sól i pieprz. Tym razem dla przeciwwagi dla kwaśnej cytryny będzie dżem brzoskwiniowy. Ponownie zmiksować aż masa będzie zupełnie gładka. Wymieszane warzywa w misce wyłożyć na talerze i polać przygotowanym dressingiem.
Smacznego i do jutra :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








