Czy ta szaroburość za oknem też Was wprawia w jakiś taki dziwnie nostalgiczny nastrój? Mnie tak. Od rana próbuję się temu nie poddać, ale niestety jak na razie z marnym skutkiem. Od rana zastanawiam się, czy powzięty plan na dzisiaj jest optymalny. Tyle rzeczy do zrobienia, a tak mało czasu. Będziemy się za 3-4 miesiące przeprowadzać. Nie pierwszy raz zresztą, ale pierwszy raz na serio, na stałe i na 'swoje'. I nie wiem, jak się mam do tego zabrać. Chciałabym, żeby ta przestrzeń była piękna i żeby to był nasz Dom. Miejsce, w którym będziemy się czuć swobodnie, dobrze. I nie wiem, jak te wszystkie moje myśli, inspiracje przelać na papier w taki sposób, żeby móc M. pokazać koncepcję. Brakuje mi wiedzy i narzędzi. Jak to się robi, żeby cztery kąty pod samym lasem mogły być jak z obrazka: piękne, kreatywne, inne? Jak zrobić coś, co zostanie z nami przez lata i będzie się niezmiennie podobać? Tego jeszcze nie wiem, ale przecież muszę się dowiedzieć.
Możecie się spodziewać wielu notek z gatunku "bawię się w stolarza, szwaczkę, renowatora", etc.
W ramach nie poddawania się chandrze, przygotowałam dzisiaj bardzo smaczne, pożywne śniadanie. Robi się je naprawdę prosto a efekt jest jak z obrazka. Nie można tego zepsuć!
Zapieczona piramidka z grillowanych warzyw z jajkiem.
(przepis na 2 porcje)
Składniki:
2 jajka
2/3 czerwonej papryki
2/3 żółtej papryki
1/2 cukinii
1 cebula
oliwa z oliwek
sól, pieprz
Warzywa umyj. Odetnij ogonki z papryk i postaw szerszą częścią do dołu. Odetnij po 4 jak najbardziej płaskie płaty z każdej z papryk. Cukinię i cebulę pokrój w krążki. Na rozgrzaną patelnię grillową wlej 2 łyżki oliwy z oliwek. Ugrilluj warzywa do miękkości, posól i popieprz do smaku.
Rozgrzej piekarnik do 170 stopni.
Przygotuj dwa naczynia do zapiekania. Ja użyłam dwóch kokilek o średnicy 10 cm. Wlej po jednej łyżeczce oliwy z oliwek. Rozsmaruj dokładnie. Wbij po jednym jajku. Posól i dopieprz do smaku. Układaj na jajku naprzemiennie warzywa robiąc różnokolorowe warstwy.
Wstaw do rozgrzanego piekarnika i piecz około 10 minut. Wyjmij i przejedź nożem dookoła ścianek tak, aby upewnić się, że nic nie przywarło. Połóż ściśle talerz na kokilce i obróć naczynia razem o 180 stopni. Postaw talerz na blacie (kokilka będzie stała na talerzu do góry dnem, a nasza piramidka będzie jeszcze w środku). Ostrożnie podnieś naczynie do góry.
Smacznego!
niedziela, 17 lutego 2013
czwartek, 14 lutego 2013
Walentynki klasycznie ;)
Walentynkowe uszczuplanie zapasów z toskańskiej wyprawy trwa. W kieliszkach Campacci Chianti Classico Riserva 2005... absolutnie uwielbiam!
Udanych Walentynek od Prosto z kuchni...
Udanych Walentynek od Prosto z kuchni...
piątek, 8 lutego 2013
Pasta z czerwonej fasoli

Mam dzisiaj nieprzyzwoicie dobry humor. A Wam jak minął dzień?
Lubię kiedy widzę sens tego co robię i to ‘coś’ mi wychodzi tak jak chcę. Czasem może przecież się tak zdarzyć ;)
Dzisiaj tak właśnie było. Zmierzyłam się z moimi stresami, dopięłam wszystko na ostatni guzik i zrobiłam wszystko to, co zaplanowałam zrobić. Jestem dzisiaj bez zaległości.
Wczoraj nie złamałam się nawet na ani jednego pączka i trzymałam się konsekwentnie postanowień. Konsekwencja to taka nowość w moim życiu. Też ją lubię.
Chwilę przed ostatkowym szaleństwem, na jaki zaraz się wybieram, chcę polecić coś, co śmiało może przydać się na jutrzejsze śniadanie. Dla mnie smak jest genialny. Znowu szczerze polecam :)
Pasta z czerwonej fasoli
(wystarczy na kilka kanapek)
Składniki:
1 puszka czerwonej fasoli odsączonej z zalewy
2 ząbki czosnku
sól
pieprz
świeża kolendra
1 łyżeczka brązowego cukru
starta gałka muszkatołowa
skórka pomarańczowa suszona (opcjonalnie)
Odsączoną fasolę włóż do blendera, dodaj zgnieciony czosnek, przyprawy i połowę posiekanej kolendry. Zmiksuj na gładką masę. Spróbuj i dopraw do smaku. Podawaj wedle uznania. Ja lubię tę pastę serwować na kanapkę posypaną kolendrą. Jeżeli nie masz kolendry możesz zastąpić ją natką pietruszki.
Przepis ten może posłużyć również, jako część farszu do naleśników. Można dodać kawałki przesmażonego łososia i mamy pełne danie obiadowe.
Smacznego!
wtorek, 5 lutego 2013
Grillowana pierś kurczaka z warzywami na chrupko w słodko-kwaśnym sosie
Nie lubię się powtarzać, więc rzadko kiedy gotuję dwa razy tę samą potrawę. Szukam różnorodnych smaków, które dam radę zamknąć w pojemniczku na mój lunch o 13.00. Takie gotowanie to tak naprawdę duże wyzwanie. Jak to zrobić żeby po transporcie i odgrzewaniu w mikrofalówce nadal cieszyło oko i kubki smakowe? Cały czas się tego uczę, ale poniższy przepis z całą pewnością mogę polecić, bo taką próbę przetrzyma. Sekretem tego dania są chrupkie warzywa w smakowitej otoczce marynaty pachnącej śliwką i limonką z ostrą nutą chilli.
Grillowana pierś kurczaka z warzywami na chrupko w słodko-kwaśnym sosie
(przepis na 2 duże porcje)
Składniki:
1/2 piersi z kurczaka
2 marchewki
1 pietruszka
1 mała cukinia
4 pieczarki
1 cebula
1/3 papryczki chilli
szczypior do posypania
1 łyżka oliwy z oliwek
na marynatę:
2 łyżeczki dżemu śliwkowego
2 łyżeczki sosu sojowego jasnego
1/2 łyżeczki octu ryżowego
1/2 soku z limonki
skórka starta z 1/2 limonki
imbir wielkości ząbka czosnku
1/2 papryczki chilli
Marchew, pietruszkę, cukinię oraz pieczarki pokrój w słupki. Papryczkę i cebulę w talarki. Pierś kurczaka pokrój na mniejsze kawałki, posól do smaku. Wszystkie składniki marynaty wymieszaj razem w miseczce.
Na rozgrzanego grilla wlej oliwę i zacznij grillować marchew i pietruszkę. Cały czas mieszając po 3 minutach dodaj pieczarki i cebulę. Po kolejnych 3 minutach grillowania i mieszania dodaj cukinię. Przesuń warzywa na bok grilla robiąc miejsce dla piersi kurczaka. Przesmaż mięso na grillu z każdej strony i po 2 minutach wmieszaj je do warzyw. Dodaj marynatę i mieszaj aż wszystko się ze sobą połączy. Grilluj jeszcze przez chwilę upewniając się, że kurczak nie jest surowy w środku.
Ten przepis równie dobrze można zrobić na zwykłej patelni lub klasycznie używając woka.
Smacznego!
niedziela, 3 lutego 2013
Pizza bianca z suszoną morelą, nerkowcami i wędzonym łososiem
Witajcie po naprawdę długiej przerwie. Świat dookoła mnie zwariował, zmienił się kompletnie i przestałam robić to co mi sprawia przyjemność, czyli gotować i dzielić się efektami. Moją nieobecność tutaj wypełniłam z jednej strony zmianą pracy i pokonywaniem wyzwań, jakie niesie za sobą korporacja, remontem domu, obowiązkami, dążeniem do 'mieć' - a z drugiej zdobywaniem kolejnych książek kucharskich, spełnianiem marzeń smakując Toskanii z Nim, odkrywaniem kolejnych miejsc, bez których po prostu mnie nie ma. Wiele się nauczyłam przez te dwa lata, jestem już inna.... chyba fajniejsza. Teraz tutaj pozostanę na długo i będę pojawiać się często z tym co mi w duszy i garach gra. A On będzie się temu przyglądał i robił zdjęcia.
Na przywitanie mam dla Was bardzo prosty przepis na pizzę. Składniki idealnie się ze sobą komponują i powodują niezapomniane wrażenia. Z pełnym przekonaniem polecam!
Pizza bianca z suszoną morelą, nerkowcami i wędzonym łososiem
(przepis na dwie małe pizze)
Ciasto:
1/2 łyżeczki suszonych drożdży
70 ml ciepłej wody
90 g mąki tortowej oraz trochę do podsypania
1/2 łyżki dobrej oliwy
szczypta soli
Dodatki:
1/2 czerwonej cebuli
1 kulka mozzarelli
4 morele suszone
10 g nerkowców
kilka listków rozmarynu
plastry wędzonego łososia
rukola do posypania
oliwa z oliwek
Drożdże wymieszaj z ciepłą wodą i wlej do miski z mąką, dodaj sól oraz oliwę. Wszystko wymieszaj w misce, wyłóż ciasto na blat i wyrabiaj przez około 5 minut aż będzie gładkie i elastyczne. Wlej kilka kropel oliwy do miski i rozsmaruj po dnie. Włóż ciasto i przykryj bawełnianą ściereczką do wyrośnięcia. Będzie tak rosło około 30 minut. Pamiętaj, aby chwilę wcześniej nagrzać piekarnik do 170 stopni.
W międzyczasie pokrój cebulę w drobną kostkę a morele w cienkie paski. Nerkowce rozłup wzdłuż na 2 cząstki. Przygotuj poszarpane listki rozmarynu oraz odsączoną mozzarellę.
Wyjmij ciasto na blat, podziel na dwie części i uformuj delikatnie kulki. Rozciągnij palcami ciasto na cienkie pizze lub użyj tak jak ja do tego wałka. Przenieś ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Polej ciasto kilkoma kroplami oliwy i dokładnie rozsmaruj pozostawiając suche brzegi. Na pizzę ułóż składniki w kolejności: pokrojoną cebulę, zioła, morelę, orzechy i na końcu porwaną mozzarellę.
Włóż do piekarnika i piecz około 10 minut, aż ser dobrze się roztopi a brzegi się zrumienią.
Po wyjęciu pizzy na talerz ułóż plastry łososia, skrop odrobiną oliwy z oliwek i posyp rucolą.
Smacznego!
czwartek, 17 lutego 2011
Rukola z piersią z kaczki, winogronami i serem brie skropiona octem balsamicznym
Mama powiedziała mi dzisiaj, że na tym moim blogu tyle pyszności a ona nic nie może ugotować, bo tu cebula, tam papryka. Zrobi i nie zjedzą. Więc teraz przepis specjalnie dla niej, myślę że i Panowie takie coś chętnie zjedzą. Niech Ci się przyjęcie uda ;)
Rukola z piersią z kaczki, winogronami i serem brie skropiona octem balsamicznym
Składniki:
podwójna pierś z kaczki
rukola – 1 opakowanie
kiść białych winogron – niech będą słodkie ;)
1 serek brie (może też być camembert)
sól, pieprz, miód, kilka listków rozmarynu
ocet balsamiczny
oliwa z oliwek
rukola – 1 opakowanie
kiść białych winogron – niech będą słodkie ;)
1 serek brie (może też być camembert)
sól, pieprz, miód, kilka listków rozmarynu
ocet balsamiczny
oliwa z oliwek
Dzień wcześniej (a przynajmniej godzinę wcześniej) zamarynować pierś kaczki w miodzie, rozmarynie, occie balsamicznym i w kilku kroplach oliwy, posolić i popieprzyć do smaku. Po zamarynowaniu usmażyć pierś kaczki, oczyszczonej z listków rozmarynu, na rozgrzanej suchej patelni po około 8 minut z każdej strony. Zaczynamy smażenie od położenia stroną ze skórą. W tak zwanym międzyczasie na dużym talerzu rozkładamy rukolę, układamy pokrojone na pół winogrona i ser pokrojony w kostkę. Całość skropić delikatnie oliwą z oliwek oraz octem balsamicznym (takim prawdziwie gęstym). Na górę sałatki ułożyć plastry pokrojonej piersi. Zdrowego smacznego!
sobota, 12 lutego 2011
Łosoś na szpinaku z pieczarkami
Po raz kolejny zabieram się za pisanie tej notki i wszystko co mi wychodzi spod palców to refleksja nad czasem a raczej nad jego brakiem. Brak czasu na pisanie, brak czasu na kreatywne gotowanie. Jednak ostatnio przytrafiło mi się kilka potraw, które czekają w kolejce na szersze światło dzienne. Mąż mówił, że mu smakuje, więc czekajcie cierpliwie. Dzisiaj pierwsza odsłona. Ta ra ra ram… zapraszam na łososia.
Łosoś na szpinaku z pieczarkami.
Składniki:
2 dzwonka łososia bez skóry
liście szpinaku (użyłam paczkę mrożonego)
6 średnich pieczarek
2 łyżki serka naturalnego Turek (użyłam wersji light)
kilka kropel octu balsamicznego
3 ząbki czosnku
sok z cytryny
sól, pieprz, cukier do smaku
liście szpinaku (użyłam paczkę mrożonego)
6 średnich pieczarek
2 łyżki serka naturalnego Turek (użyłam wersji light)
kilka kropel octu balsamicznego
3 ząbki czosnku
sok z cytryny
sól, pieprz, cukier do smaku
Łososia oczyścić, skropić cytryną i oprószyć solą. Szpinak dusić w garnku przez około 10 minut wraz z 2 ząbkami startego czosnku, solą, pieprzem i cukrem. Na łyżeczce masła usmażyć pieczarki pokrojone w plastry, podlać odrobiną wody, dodać serek , sól, pieprz, kilka kropel octu balsamicznego oraz resztę startego czosnku. Dobrze wymieszać i odsunąć na bok. Położyć łososia i smażyć z każdej strony przez około 3 minuty. Czas trzeba dobrać zależnie od grubości dzwonka. Szpinak wyłożyć na środku talerza, ułożyć pieczarki a na sam koniec rybę. Udekorować świeżą bazylią.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






